Emil Zegadłowicz

Emil Zegadłowicz

Emil Zegadłowicz (1888 – 1941) – pisarz, poeta, mecenas sztuki

Emil Zegadłowicz

Jego ojcem był Tytus Seweryn Karol Zegadłowicz (1822-1899), diakon kościoła greckokatolickiego i nauczyciel, matką – pochodząca z Czech Elżbieta Kaiszar (1855-1905).
Tytus Zegadłowicz (do połowy XIX w. rodzina pisała się „Żegadłowicz”) przeniósł się do Wadowic w 1868 r. Wcześniej pracował jako profesor gimnazjalny w Bochni, Tarnowie i Rzeszowie. W Wadowicach uczył w Szkole Wydziałowej Żeńskiej i przez blisko 20 lat (1868-1887) w tutejszym c.k. gimnazjum. Był nauczycielem języka niemieckiego, historii powszechnej, propedeutyki filozofii i geografii oraz przedmiotów nadobowiązkowych: historii kraju rodzinnego i śpiewu, sam zresztą był zdolnym skrzypkiem. Dał się poznać jako serdeczny i życzliwy nauczyciel otaczający uczniów – jak sami zresztą wspominali – „ojcowską opieką”. Znalazł się zresztą w gronie ofiarodawców stypendium im. Mikołaja Kopernika (1874 r.), dzięki któremu naukę w gimnazjum mogli pobierać ubożsi uczniowie. Tytus Zegadłowicz był członkiem wadowickiej Rady Miejskiej, a za zasługi dla miasta został wyróżniony jego honorowym obywatelstwem (1870 r.).
W 1873 r. Tytus nabył od Eleonory Czerniczkowej stary, klasycystyczny dwór w Gorzeniu Górnym – „Murowaniec”, wraz z przyległymi do niego dobrami. Odnowił budynek i zadbał o jego otoczenie sadząc liczne gatunki kwiatów i roślin. Zamiłowanie ojca Emila do flory wpłynęło bez wątpienia na wyjątkowy klimat „Murowańca”, a zamiłowanie Tytusa do muzyki legło u podstaw jego związku z Elżbietą Kaiszar – matką przyszłego pisarza.
Emil Erwin Zegadłowicz urodził się 20 lipca 1888 r. w Białej Krakowskiej. Ochrzczony w bielskim kościele św. Mikołaja otrzymał nazwisko panieńskie matki – Kaiszar, z adnotacją „adoptowany Zegadłowicz” - Tytus i Elżbieta nie byli bowiem małżeństwem. Dzieciństwo i młodość Emil spędził w Gorzeniu otoczony ojcowską miłością Tytusa, dla którego był jedynym i upragnionym na jesień życia synem (kiedy urodził się Emil, stary profesor gimnazjalny miał 66 lat!). Matka mieszkała w Wadowicach i rzadko odwiedzała „Murowaniec”. Skomplikowane relacje rodzinne Zegadłowicz opisał w cyklu "Żywot Mikołaja Srebrempisanego".
Po śmierci Tytusa (1899 r.) i Elżbiety (1905 r.) przyszły pisarz wychowywany był przez rodzinę matki. Odziedziczył też gorzeński dwór, choć faktycznie stał się on jego właścicielem dopiero w 1909 r., kiedy otrzymał „dekret pełnoletności”.
W 1906 r. Emil ukończył wadowickie gimnazjum i rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wkrótce jednak zmienił kierunek, studiował germanistykę i historię sztuki nie uzyskując ostatecznie absolutorium. Nie przeszkodziło mu to w studiach zagranicznych – uczył się w Dreźnie, Wiedniu, Berlinie i Lipsku, gdzie doskonalił jednocześnie umiejętności językowe. W 1908 r. ukazał się pierwszy utwór początkującego wówczas poety – wspólnie z Wacławem Orłowskim i Władysławem Toporem Zabiełło Zegadłowicz wydał tom wierszy pt. "Tententy".
Tuż przed I wojną światową, w 1912 r. młody poeta z Gorzenia rozpoczął pracę jako jeden z pierwszych nauczycieli w pallotyńskim gimnazjum na Kopcu – „Collegium Marianum”. Zaangażowany w rozwój szkoły, napisał nawet wiersz z okazji wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę gmachu szkolnego i internatu dla chłopców. Wybuchła jednak Wielka Wojna i w czerwcu 1915 r. Zegadłowicz został powołany do armii austriackiej, rozpoczynając służbę w jednostce stacjonującej w Wagstadt na Morawach. Z wojska został zwolniony w lutym następnego roku.
Jeszcze przed wyruszeniem na front poznał w Gorzeniu Marię Olimpię, córkę wadowickiego farmaceuty Seweryna Kurowskiego i wnuczkę zasłużonego dla miasta lekarza dr. Antoniego Zapałowicza. W lipcu 1915 r. Emil ożenił się z Marią, a w sierpniu 1916 r. urodziła się pierwsza córka pisarza – Elżbieta, przez wszystkich nazywana Halszką. Druga córka – Atessa (zm. 2013 r.) przyszła na świat cztery lat później.
Tymczasem zakończyła się wojna i Rzeczpospolita odzyskała upragnioną niepodległość. Zegadłowicz rozpoczął w tym czasie współpracę z poznańskim dwutygodnikiem „Zdrój”, skupiającym artystów i pisarzy. Współpraca z pismem to także początek wielkiej przyjaźni, jaka łączyła poetę z redaktorem naczelnym „Zdroju” Jerzym Hulewiczem. Ten wybitny grafik był autorem wielu projektów okładek do tomików poezji Emila, a także wzorów hafciarskich do kilimów, których produkcję prowadziła w Gorzeniu od 1922 r. Maria Zegadłowiczowa. W ramach biblioteki „Zdroju” ukazały się dwa poematy gorzeńskiego pisarza: "Odejście Ralfa Moora" (1919 r.) oraz "U dnia, którego nie znam, stoję bram" (1921 r.). Kiedy Zegadłowicz podjął pracę w Warszawie, Hulewicz mianował go przedstawicielem „Zdroju” w stolicy.
Pobyt pisarza w Warszawie, związany był z objęciem przez niego z dniem 1 lipca 1919 r. funkcji referenta, w Wydziale Literatury Ministerstwa Sztuki i Kultury. W dwa miesiące później awansował na stanowisko kierownika tego Wydziału, a później prowadził referat Statystyczno-Prasowy Ministerstwa Sztuki i Kultury. W Ministerstwie pisarz pracował do końca grudnia 1921 r. Z pracy, która dawała wciąż borykającemu się z problemami finansowymi pisarzowi stałe dochody, Zegadłowicz zrezygnował sam. Nie chciał być „kancelistą”, jak nazywał go z przekorą przyjaciel – artysta-malarz Ludwik Misky. Ciągnęło go do poezji. W Warszawie próbował realizować się artystycznie, wydając pismo „Ponowa” i współpracując z literacką grupą „Gospoda Poetów”, ale dopiero powrót do ukochanego Gorzenia był początkiem prawdziwej aktywności pisarskiej Emila.
Na przełomie maja i czerwca 1921 r. Zegadłowicz wraz z dwójką przyjaciół-pisarzy – Edwardem Kozikowskim i Janem Nepomucenem Millerem, założył grupę literacką „Czartak. Zbór poetów w Beskidzie”, którą wkrótce uzupełnili m.in. Janina Brzostowska (Dorozińska) i Tadeusz Szantroch. Grupa wydawała swój własny miesięcznik literacko-artystyczny „Czartak”, a jego pierwszy numer ukazał się w styczniu 1922 r. wydrukowany, podobnie jak kolejne, w wadowickiej oficynie Franciszka Foltina.
Fascynacja Beskidem i otaczającą go przyrodą, powrót do źródeł i rozmiłowanie w ludowości, stały się dla Zegadłowicza inspiracją dla jego poezji. W latach 20. w Gorzeniu powstały wiersze, ballady i poematy, dzięki którym ich twórca zdobył w pełni zasłużony autorytet w ówczesnym środowisku literackim. To wtedy powstały słynne "Powsinogi beskidzkie", "Kolędziołki beskidzkie" i "Dom jałowcowy". Przyjaźń z jednym z filarów „Czartaka” – Edwardem Kozikowskim, widoczna była także we współpracy na niwie literackiej. W 1923 r. ukazał się drukiem ich wspólny tomik poezji, pod zagadkowym tytułem: "Niam-Niam. Antologia poezji murzyńskiej". Ku uciesze autorów większość krytyków przyjęła egzotyczny apokryf z uznaniem, uznając tą literacką mistyfikację „czartakowców” za autentyczną.
Kiedy wiosną 1923 r. do górzeńskiego dworu zawitała Maria Wowro i przyniosła ze sobą wyrzeźbione przez męża ptaszki, z nadzieją, że sprzeda je państwu Zegadłowiczom, nikt zapewne nie przypuszczał, że oto nadeszła istotna zmiana w życiu dwóch mieszkańców Gorzenia Górnego. Emil zachwycił się bowiem prostotą i wyjątkową kolorystyką snycerskiego dzieła niepiśmiennego chłopa Jędrzeja Wowro. Był to początek przyjaźni Zegadłowicza z gorzeńskim świątkarzem, który stał się inspiracją dla "Ballady o Wowrze" - powsinodze, beskidzkim świątkarzu, o Bogu prawdziwym i Chrystusie frasobliwym rzeźbiącym patrona Beskidu. Był to też początek nowej wielkiej pasji pisarza – kolekcjonerstwa. Zaczął gromadzić w swoim dworze prace Wowry, a wkrótce także innych twórców, pokazując swoje kolejne oblicze – mecenasa sztuki.
W 1924 r. Zegadłowicz zadebiutował jako dramaturg. W listopadzie tego roku, w oficynie wydawniczej Franciszka Foltina ukazała się "Lampka oliwna". Premierowy pokaz dramatu, w reżyserii Stanisławy Wysockiej, odbył się w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Po "Lampce oliwnej" ukazały się kolejne dramaty, które szybko trafiały na deski teatrów Krakowa, Warszawy, Poznania i Wilna: "Alcesta", "Głaz graniczny", "Betsaba", "Wigilie" oraz "Nawiedzeni". Dwutomowe wydanie "Dramatów" ukazało się w latach 1931-1932.
Większość poezji lat 20. Zegadłowicz wydawał u zaprzyjaźnionego drukarza i wydawcy Franciszka Foltina. W wadowickiej oficynie ukazywały się też inne publikacje nakładem „Czartaka” – w tym miesięcznik „Czartak” (ostatni numer w 1928 r.) oraz twórczość Edwarda Kozikowskiego i Jana Nepomucena Millera. Nakładem oficyny Foltina ukazał się też znakomity dwutomowy przekład „Fausta” Goethego, autorstwa górzeńskiego pisarza. Wiecznie cierpiący na brak pieniędzy Zegadłowicz narzekał na wysokie ceny jakie obowiązywały u Franciszka Foltina, doceniał jednakże kunszt pracy drukarskiej i introligatorskiej drukarni. Wadowickie oficyny opisał zresztą Zegadłowicz w II części powieści "Żywot Mikołaja Srebrempisanego – Spod młyńskich kamieni".
Wspominane już problemy finansowe po raz kolejny zmusiły pisarza do wyjazdu z Gorzenia. Od 1927 r. pracował w Poznaniu, gdzie kolejno pełnił funkcje: kierownika Teatru Polskiego (1927-1930), kierownika Radia Poznańskiego (1929-1932) oraz redaktora czasopism „Tęcza” i Świat kulis”. Kilka lat spędzonych w Poznaniu zaowocowały pierwszymi powieściami Zegadłowicza, które ukazały się nakładem Wydawnictwa św. Wojciecha, gdzie przez pewien czas pracował. W kwietniu 1927 r. ukazała się powieść "Godzina przed jutrznią", pierwsza część autobiograficznego cyklu "Żywot Mikołaja Srebrempisanego". Kolejne tomy: "Spod młyńskich kamieni" i "Cień nad falami" opublikowane zostały w latach 1928-1929. Niewątpliwym sukcesem pisarza było wydanie w maju 1929 r. "Dziesięciu ballad o powsinogach beskidzkich". Był to nie tylko majstersztyk poetycki Zegadłowicza, ale owoc współpracy pisarza z bibliofilem i typografem Janem z Bogumina Kuglinem, oraz artystą Zbigniewem Pronaszką. Była to pierwsza książka w historii polskiej typografii, która została złożona polską czcionką, tzw. antykwą Jeżyńskiego, pięknie zdobiona drzeworytami Pronaszki.
W Poznaniu Zegadłowicz związał się też z tygodnikiem „Od A do Z”, pismem propagującym ideę wspólnoty kulturowej słowiańszczyzny. Tygodnik powstał w czasie politycznych zmian zachodzących w Rumunii, których efektem był powrót do władzy króla Karola II i utworzenie rządu przez Nicolae Iorgę. Pisarz był zwolennikiem tych zmian, czego wyrazem były jego artykuły w „Od A do Z” oraz zainteresowanie literaturą rumuńską. W maju 1931 r. Zegadłowicz opublikował antologię poezji rumuńskiej pt. "Tematy rumuńskie". Z kolei latem tego roku udał się do Bukaresztu i Vǎlenii de Munte, gdzie odwiedził premiera Iorgę wręczając mu w prezencie "Tematy rumuńskie". W tym miejscu podkreślić trzeba, że wbrew pozorom Emil Zegadłowicz nie znał języka rumuńskiego, a antologia powstała w oparciu o tłumaczenia dr. Michała Hellona z Uniwersytetu Warszawskiego. Za popularyzację kultury rumuńskiej w Polsce, pisarz został odznaczony przez króla Karola II orderem „Meritul Cultural”.
Dążenie do niezależności twórczej i sprzeciw wobec drobnomieszczańskiej obyczajowości Poznania, wyraził pisarz w artykule, który oznaczał istotny zwrot w jego dotychczasowej postawie ideologicznej i zapowiadał przełom w jego pisarstwie. Otóż na łamach „Dwutygodnika Literackiego” ukazał się antyklerykalny i przełamujący konwencje „List pasterski”, który pisarz datował w „Klechistanie” a podpisał „Emilencja”.
Do Wadowic Emil Zegadłowicz wracał jednak jeszcze nie jako skandalista, a uznany pisarz i poeta, odznaczony przez prezydenta Ignacego Mościckiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Z okazji 25-lecia jego pracy twórczej, przygotowano w mieście szereg wydarzeń mających podkreślić wkład gorzeńskiego pisarza w literaturę i znaczenie jego osoby dla Wadowic. W 1932 r. poproszono go m.in. o wygłoszenie okolicznościowego przemówienia przed spektaklem "Achilleis", przygotowanym przez "Amatorski Teatr Powszechny" Mieczysława Kotlarczyka, we współudziale młodzieży z gimnazjum wadowickiego. Scenografię do przedstawienia przygotował Wincenty Bałys, którego artystycznym mecenasem był gorzeński pisarz. Podkreślano związki Emila Zegadłowicza z wadowickim gimnazjum, które pisarz ukończył w 1906 r. Młodzież zrzeszona w Szkolnym Kole Dramatycznym wystawiła "Lampkę oliwną", a odnowiona w 1934 r. szkolna świetlica otrzymała imię górzeńskiego pisarza, którego popiersie na ozdobę sali wyrzeźbił Bałys.
Uchwałą wadowickiej Rady Miejskiej, z 23 maja 1933 r. z okazji 25-lecia pracy twórczej, Emil Zegadłowicz otrzymał, jak niegdyś jego ojciec, honorowe obywatelstwo miasta. Dla podkreślenia zasług pisarza, ulica Tatrzańska została przemianowana na ulicę jego imienia. W dniach 4-5 czerwca w Gorzeniu Górnym i w Wadowicach odbywały się uroczystości jubileuszowe. Gimnazjaliści z kółka muzycznego wystawili wówczas na scenie przed „Murowańcem” przedstawienie muzyczne "Sobótka" Jana Kochanowskiego, w opracowaniu prof. Józefa Titza. W uroczystościach uczestniczyły m.in. dziewczęta ze Szkoły Żeńskiej im. Marii Konopnickiej w Wadowicach.
W 1933 r. Zegadłowicz znów opuścił Gorzeń i rozpoczął pracę w Katowicach, jako doradca literacki tamtejszego Teatru Polskiego. Przez dwa lata (1933-1934) uczył także historii sztuki i nauki o obywatelstwie w katowickim Konserwatorium Muzycznym. Nadchodził jednak czas, w którym pisarz miał zaszokować tak środowisko literackie międzywojnia, jak i same Wadowice. Latem i jesienią roku 1934 powstała bowiem pierwsza wersja "Zmór", które autor czytał swoim gościom w gorzeńskim dworze. Powieść pod tytułem "Zmory. Kronika z zamierzchłej przeszłości", ukazała się w sierpniu 1935 r. i natychmiast wywołała liczne dyskusje i polemiki wśród pisarzy i krytyków Krakowa, Lwowa, Warszawy i Poznania. Dla jednych "Zmory" były perfekcyjnym przedstawieniem małomiasteczkowej społeczności, obnażającym bigoterię i moralne zakłamanie. Dla innych powieść dowodziła jedynie egocentryzmu autora, będącego alter ego bohatera – Mikołaja „Mika” Srebrempisanego. Drugie wydanie "Zmór" (grudzień 1935 r.) zostało skonfiskowane i autor dochodzić musiał swoich praw w sądzie.
Najwięcej kontrowersji "Zmory" wzbudziły oczywiście w Wadowicach – związek między miastem a miejscem akcji powieści – „cesarsko-królewskim wolnym miastem Wołkowice” – był aż nazbyt czytelny. Wiele emocji budził zwłaszcza sposób, w jaki Zegadłowicz przedstawił gimnazjum przełomu wieków-obraz, w którym literacka fikcja mieszała się z faktycznymi wydarzeniami i prawdziwymi postaciami z lat szkolnych pisarza. Po ukazaniu się książki, Zegadłowiczowi odebrano honorowe obywatelstwo Wadowic, i przywrócono nazwę ulicy Tatrzańskiej. Z inicjatywy ks. dr. Edwarda Zachera, odebrano mu także patronat nad gimnazjalną świetlicą i usunięto z niej jego popiersie.
Kolejnym przełamaniem obyczajowych konwenansów był tomik erotyków "Wrzosy", wydany w 1935 r. W bardzo osobistych wierszach, które napisał z okazji rocznicy swojego miłosnego związku z Marią Stachelską, swobodnie pisał o fizycznej miłości, zachowując jednakże symbolikę relacji między kobietą i mężczyzną. Stachelska była kolejną pozamałżeńską miłością Emila. Wcześniej obiektem jego westchnień i artystyczną muzą była aktorka Stanisława Wysocka a później Maria Koszyc-Szołajska.
W połowie lat 30. Zegadłowicz reprezentował już zdecydowanie lewicowe poglądy. Wśród gości gorzeńskiego dworu była m.in. działaczka Komunistycznej Partii Polski Wanda Wasilewska i sekretarz Małopolskiego Związku Młodzieży Ludowej Józef Stożek, a wśród przyjaciół gospodarza był m.in. antyklerykalny działacz ruchu ludowego dr Józef Putek. Związki z lewicowymi literatami zaowocowały udziałem pisarza w Zjeździe Pracowników Kultury, który odbył się w maju 1936 r. we Lwowie. Z kolei jesienią nawiązał współpracę z „Dziennikiem Popularnym”, pismem redagowanym przez komunistów i radykałów z PPS, Norbertem Barlickim i Stanisławem Dubois. Tuż po zamknięciu „Dziennika” przez władze, przeciwko redaktorom i współpracownikom pisma, więc i przeciwko Zegadłowiczowi, wszczęto śledztwo pod zarzutem obalenia ustroju państwa. Przed sądem reprezentował pisarza Józef Putek.
W listopadzie 1937 r. ukazała się kolejna skandalizująca powieść autora "Zmór" – dwutomowe "Motory", podczas przygotowania których pisarz współpracował z rysownikiem i ilustratorem Stefanem Żechowskim oraz malarzem Marianem Ruzamskim. Odważne grafiki Żechowskiego oraz język Zegadłowicza uznany za „pornografię słowną” sprawiły, że cały nakład książki został natychmiast skonfiskowany a decyzją Starostwa Grodzkiego w Krakowie policja przeprowadziła rewizje m.in. w domu odpowiedzialnego za kolportaż powieści Stefana Kriegera w Wadowicach oraz w gorzeńskim dworze. Próby cofnięcia decyzji o konfiskacie Motorów podejmowane przez dr. Putka nie przyniosły jednakże rezultatów i krakowski sąd zatwierdził konfiskatę.
Tuż po wybuchu wojny dwór w Gorzeniu został zajęty przez żołnierzy niemieckich. W twórczości Zegadłowicza ostatnie miesiące życia w warunkach hitlerowskiej okupacji i pogłębiającej się choroby nowotworowej, to powrót do twórczości dramaturgicznej. W styczniu 1940 r. pisarz rozpoczął pracę nad dramatem "Sind Sie Jude?", przedstawiającym tragedię polskich Żydów, a miesiąc później nad "Domkiem z kart", rysując obraz upadku II Rzeczypospolitej. Podjął też, nieudaną jednak, próbę odtworzenia dramatu "Wasz korespondent donosi" – bowiem w czasie zawieruchy wojennej sztuka zaginęła. Doświadczenia okupacji pisarz próbował przelać na papier w niedokończonej powieści "Wojna", będącej kontynuacją autobiograficznego cyklu "Żywot Mikołaja Srebrempisanego".
Ostatnie miesiące życia Zegadłowicz spędził jednak głównie w śląskich szpitalach, a nieodłączną towarzyszką była dla niego Maria Koszyc-Szołajska. Zmarł 24 lutego 1941 r. w szpitalu w Sosnowcu, a jego pogrzeb odbył się trzy dni później. Został pochowany na cmentarzu małobądzkim parafii św. Tomasza w Będzinie.
Mimo grabieży dworu-Niemcy wywieźli część kolekcji obrazów i rzeźb, m.in. Jędrzeja Wowry – w 1946 r., staraniem wdowy po pisarzu Marii i jej córki Atessy, w Gorzeniu powstało muzeum, w którym udostępniono zwiedzającym trzy pokoje, w tym pracownię autora "Zmór". Z biegiem lat, dzięki rodzinie Emila, a przede wszystkim jego wnukowi – Adamowi Zegadłowiczowi, udostępniane były kolejne sale, i kolejne bogate kolekcje gromadzone przez lata w „Murowańcu” : dzieła Ludwika Misky'ego, grafiki Jerzego Hulewicza, rysunki Stefana Żechowskiego, prace Leona Wyczółkowskiego, Zbigniewa Pronaszki, Józefa Mehoffera, Vlastimila Hoffmana oraz twórców wadowickich, których mecenasem był Emil Zegadłowicz – Wincentego Bałysa, Franciszka Suknarowskiego, Józefa Jury i Jędrzeja Wowry. Do 1968 r. muzeum było prywatne, po tej dacie przejęło go PTTK Ziemi Wadowickiej, a od 1976 r. stało się oddziałem Muzeum Okręgowego w Bielsku Białej. Obecnie jego istnieniu patronuje powołana w latach 90. minionego wieku Fundacja „Czartak”.
W stulecie utworzenia w Wadowicach gimnazjum, nowym patronem szkoły – wtedy już Liceum Ogólnokształcącego – został Emil Zegadłowicz. Inicjatorem nadania szkole nowego imienia był jej ówczesny dyrektor Kazimierz Foryś, przed wojną związany z pisarzem, m.in. poprzez współredagowanie czasopisma „Wieś”. Sama decyzja zaś miała przede wszystkim charakter polityczno-ideologiczny, i została podjęta przez Podstawową Organizację Partyjną PZPR, przy wadowickim liceum. Popiersie pisarza dłuta Franciszka Suknarowskiego, zostało uroczyście odsłonięte w dniu 20 października 1968 r. obok gmachu szkoły. Patronat nad liceum pisarz utracił już w 1981 r., kiedy komunistyczne władze zrealizowały część postulatów wadowickiej „Solidarności” – jednym z nich było bowiem przywrócenie szkole imienia Marcina Wadowity.
Twórczość Emila Zegadłowicza doczekała się kilku adaptacji filmowych. W 1954 r. na ekrany kin wszedł film Erwina Axera "Domek z kart", którego scenariusz powstał w oparciu o nieukończony dramat pisarza o tym samym tytule. W tytułowych rolach wystąpiły Hanka Bielicka i Danuta Szaflarska. Z kolei w 1978 r. filmowej adaptacji doczekały się "Zmory" w reżyserii Wojciecha Marczewskiego, według scenariusza Czecha Pavela Hajnégo. W rolę Mikołaja Srebrempisanego wcielili się: Piotr Łysak i Tomasz Chudziec (jako młody Mik). "Domek z kart" pojawił się znów w telewizji w 1981 r., jako spektakl teatralny w reżyserii Marka Okopińskiego.

Wybrana twórczość Emila Zegadłowicza
(ze szczególnym uwzględnieniem dzieł wydanych w drukarni Franciszka Foltina w Wadowicach)

Poezje

Tententy... (1908)
Odejście Ralfa Moora (1919)
Tematy chińskie (1919; druk F. Foltin w Wadowicach)
Dziewanny część wtóra. Sześć ballad wtórych z poematu Dziewanny napisał… (1921; druk F. Foltin w Wadowicach)
Ballada o nocy świętojańskiej. Dziewanny
(1921; druk F. Foltin w Wadowicach)
Niam-Niam. Antologia poezji murzyńskiej
(wspólnie z Edwardem Kozikowskim, nakładem Czartaka; 1923; druk F. Foltin w Wadowicach)
Ballada o Wowrze, powsinodze beskidzkim, świątkarzu, o Bogu prawdziwym i Chrystusie Frasobliwym rzeźbiącym patrona Beskidu
(1923; druk F. Foltin w Wadowicach)
Kolędziołki beskidzkie
(1923; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Powsinogi beskidzkie. Sześć ballad z poematu „Dziewanny”
(1923, 1924 (wyd. II); druk F. Foltin w Wadowicach)
Przyjdź Królestwo Twoje [Poemat] napisał…
(1923; nakładem Czartaka, druk F. Foltin w Wadowicach)
Zielone święta. Poezje i medytacje napisał…
(1923; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Kantyczka Rosista. Poemat napisał...
(1924; druk F. Foltin w Wadowicach)
Noc świętego Jana Ewangelisty. Misrjum balladowe w siedmiu sferach napisał… w Gorzeniu Górnym
(1924; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Wielka Nwina w Beskidzie. Sześć ballad z poematu „Wielka Nowina” („Dziewanny” część druga, księga trzecia)
(1924; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Gody pasterskie w Beskidzie. „Wielkiej nowiny część wtóra”. Sześć ballad z poematu „Dziewanny' części trzeciej)
(1925; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Dom jałowcowy. Poezje MCMXX – MCMXXVI (1927)
Dziewanny. Poemat MCMXIX – MCMXXVI (1927)
Siedem pieśni zgrzebnych o Janie Kasprowiczu (1927)
Chleb i wino (1930)
Duma o obronie Sigetu (1932)
Pokosy. Wybór poezji 1907-1932 (1933)
Wrzosy (1935)

Dramaty

Lampka oliwna. Tragedja w trzech aktach
(1924; druk F. Foltin w Wadowicach)
Nawiedzeni. Misterjum balladowe w trzech aktach
(1924; nakładem Czartaka; druk F. Foltin w Wadowicach)
Głaz graniczny. Dramat w trzech aktach (1925)
W pokoju dziecinnym
Wasz korespondent donosi (1939; niepublikowana, zaginęła)
Domek z kart (nieukończona)

Powieści

Cykl Żywot Mikołaja Srebrempisanego:
Godzina przed jutrznią (1927)
Z pod młyńskich kamieni (1928)
Cień nad falami (1929)
Zmory. Kronika z zamierzchłej przeszłości (1935)
Uśmiech. Kronika z zamierzchłej przeszłości. Powieść (1936)
Motory. Powieść (1938)
Martwe morze. Pamiętnik Jana w Oleju Zydla. Powieść (1939)
Wojna (nieukończona)

Tłumaczenia

Goethe Jan Wolfgang, Faust, Tragedii część I, przekład E. Zegadłowicza
(1926; nakład i druk F. Foltin w Wadowicach)
Goethe Jan Wolfgang, Faust, Tragedii część II, przekład E. Zegadłowicza
(1927; nakład i druk F. Foltin w Wadowicach)
Carl Gozzi, Turandot, przekład E. Zegadłowicza

Bibliografia

M. Burghardt, Wadowickie korzenie Karola Wojtyły, Wadowice 2013.
Emil Zegadłowicz, Stefan Żechowski, Marian Ruzamski – Korespondencja Tom I 1936-1937, oprac. M. Wójcik, Kielce 2002.
Emil Zegadłowicz daleki i bliski, red. H. Czubała, K. Kłosiński, K. Latawiec, W. Próchnicki, Katowice 2015.
Emil Zegadłowicz i jego Beskidy, red. Z. Jurczak, Gorzeń Górny 1996.
K. Meus, Wadowice 1772-1914. Studium przypadku miasta galicyjskiego, Kraków 2013.
M. Porębski, Budownictwo obronne i rezydencjonalne powiatu wadowickiego. Katalog, Kalwaria Zebrzydowska 2009.
T. Ratajczak, Druki wadowickie XIX i pierwszej połowy XX wieku. Źródło do dziejów drukarstwa galicyjskiego, Wadowice 2007.
T. Ratajczak, Książki religijne i quasi-religijne z wadowickich oficyn drukarskich 1825-1940), Warszawa 2010.
M. Siwiec-Cielebon, Gorzeńska kilimiarnia. Przyczynek do historii nie tylko regionu, „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, 2000, nr 4.
G. Studnicki, C.k. gimnazjum w „Zmorach”. W stulecie urodzin E. Zegadłowicza (1888-1941), „Nadskawie. Almanach kulturalny”, 1989, z. 7-8.
G. Studnicki, Kto był kim w Wadowicach?, Wadowice 2004.
G. Studnicki, Pierwsza wśród równych. Dzieje Gimnazjum i liceum w Wadowicach, Wadowice 1991.
G. Studnicki, Zarys dziejów oświaty i szkolnictwa w Wadowicach, Wadowice 1996.
E. Wegenke, Muzeum w Gorzeniu, „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, 2000, nr 4.
Wielkie rzeczy zrozumienie. Korespondencja Jerzego, Witolda i Wandy Hulewiczów z Emilem Zegadłowiczem (1918-1938), oprac. i wstęp M. Wójcik, Warszawa 2008.
M. Witkowski, Trybun ludowy. Rzecz o Józefie Putku, „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, 2012, nr 15.
M. Wójcik, Pan na Gorzeniu. Życie i twórczość Emila Zegadłowicza, Kielce 2005.
M. Wójcik, Tytus i Elżbieta. Biograficzne losy rodziców Emila Zegadłowicza odtworzone na podstawie materiałów archiwalnych Muzeum w Gorzeniu Górnym, „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, 2000, nr 4.
M. Zegadłowicz, E. Wegenke, M. Ziemianin, Dworek Emila Zegadłowicza, Wadowice 2000.

    Galeria zdjęć

  • Emil Zegadłowicz